Dlaczego telemarketerzy w ogóle mają Twój numer
Zwykle sam im go dałeś, tylko nie wprost. Numer zostawiony w konkursie, na formularzu „wyceny za darmo”, przy zakładaniu karty lojalnościowej albo w sklepie internetowym potrafi krążyć latami między firmami, które kupują bazy kontaktów. Pisaliśmy o tym szerzej w tekście o tym, skąd telemarketer ma Twój numer. Drugie źródło to zwykłe wybieranie numerów po kolei przez automaty. Dlatego samo „nigdzie nie podawałem numeru” nie chroni w stu procentach, ale odcięcie źródeł zawsze zmniejsza skalę.
Krok pierwszy: blokuj i zgłaszaj, nie tylko się rozłączaj
Odłożenie słuchawki nic nie zmienia, bo za tydzień zadzwoni ten sam numer albo jego bliźniak. Po każdej rozmowie sprzedażowej zablokuj numer w telefonie i sprawdź go w naszej wyszukiwarce. Jeśli inni też go zgłaszali, zostaw ocenę i krótki komentarz: następna osoba zobaczy ostrzeżenie jeszcze przed odebraniem. Numery z największą liczbą zgłoszeń trafiają na listy w rodzaju najbardziej niebezpiecznych numerów, więc każde zgłoszenie pracuje na wszystkich.
W samym telefonie warto włączyć wbudowane filtrowanie: Android ma funkcję identyfikacji rozmówcy i spamu, iPhone potrafi wyciszyć nieznanych rozmówców. To gruby filtr, ale w połączeniu z blokowaniem robi różnicę.
Krok drugi: cofnij zgody marketingowe
Telemarketer dzwoni legalnie tylko wtedy, gdy ma Twoją zgodę na kontakt telefoniczny. Tę zgodę można wycofać i firma ma obowiązek to uszanować. W praktyce: gdy konsultant dzwoni, poproś o nazwę firmy i powiedz wprost, że cofasz zgodę na kontakt marketingowy i żądasz usunięcia numeru z bazy. Masz do tego prawo na gruncie RODO i prawa telekomunikacyjnego. Firmy, które to ignorują, można zgłaszać do UOKiK i UODO. Brzmi biurokratycznie, ale działa: po kilku takich rozmowach ruch z legalnych baz wyraźnie siada.
Krok trzeci: nie karm baz nowym numerem
Najskuteczniejsza obrona to higiena numeru. Do formularzy, konkursów i ogłoszeń używaj osobnego numeru, a prywatny zostaw dla ludzi i instytucji, którym ufasz. Jak to rozwiązać w praktyce, opisaliśmy w poradniku o drugim numerze do ogłoszeń. Numer, który nigdy nie trafił do żadnej bazy, po prostu nie ma skąd wyciec.
Krok czwarty: operator, który sam do Ciebie nie dzwoni
Osobna kategoria irytujących telefonów to dzwoniący z ofertą „lepszego abonamentu” konsultanci, także w imieniu Twojego własnego operatora. Jeśli i tak myślisz o zmianie, zwróć uwagę na operatorów działających w modelu subskrypcyjnym, na przykład Fonię. Cały proces zakupu i obsługi odbywa się online, a oferta obejmuje nielimitowane rozmowy i internet do 500 GB miesięcznie na zasięgu Orange albo Plus, do wyboru. Dla jasności: powyższy link jest afiliacyjny, więc jeśli kupisz przez niego, otrzymamy prowizję. Nie zmienia to ceny i nie zmienia naszej oceny, że mniej kanałów sprzedaży telefonicznej to mniej telefonów sprzedażowych.
Najczęściej zadawane pytania
Czy istnieje oficjalna lista „nie dzwonić do mnie”?
W Polsce nie ma państwowego rejestru osób, do których nie wolno dzwonić z marketingiem. Podstawą jest zgoda: bez niej kontakt telefoniczny w celach marketingowych jest nielegalny. Dlatego cofanie zgód i zgłaszanie naruszeń do UODO oraz UOKiK to główna droga formalna.
Czy odebranie i rozmowa pogarsza sprawę?
Samo odebranie potwierdza, że numer jest aktywny, więc automaty chętniej do niego wracają. Jeśli odbierzesz, wykorzystaj to: zapytaj o nazwę firmy i cofnij zgodę. Jeśli nie chcesz rozmawiać, nie odbieraj nieznanych numerów i sprawdzaj je po fakcie w wyszukiwarce.
Co daje zgłoszenie numeru w SprawdzamNumer.pl?
Twoja ocena i komentarz są widoczne dla każdego, kto sprawdzi ten numer po Tobie. Przy większej liczbie zgłoszeń numer dostaje ostrzegawczy werdykt, a inni użytkownicy widzą go zanim odbiorą. To społecznościowa wersja czarnej listy, która aktualizuje się na bieżąco.
Czy zmiana numeru rozwiązuje problem?
Doraźnie tak, ale bez zmiany nawyków nowy numer z czasem trafi do tych samych baz. Lepiej potraktować zmianę jako restart: nowy numer podawaj tylko zaufanym, a do formularzy i ogłoszeń od początku używaj osobnego numeru.
