Jak wygląda oszustwo „na dziecko”
Wszystko zaczyna się od wiadomości z nieznanego numeru, najczęściej na WhatsApp albo zwykłym SMS-em: „Cześć mamo, to ja. Zepsuł mi się telefon i mam tymczasowy numer, zapisz go sobie”. Ton jest swobodny, bez podpisu imieniem, bo oszust nie wie, jak ma na imię Twoje dziecko. Liczy na to, że sama uzupełnisz brakujące dane: odpiszesz „Kasia, to ty?”, a on od tej chwili będzie Kasią.
Po kilku zwyczajnych wiadomościach budujących zaufanie przychodzi właściwa prośba. „Muszę dziś zapłacić fakturę, a na nowym telefonie nie mam jeszcze dostępu do banku. Zrobisz za mnie przelew? Oddam jutro.” Kwoty zwykle mieszczą się między kilkaset a kilka tysięcy złotych: dość dużo, by atak się opłacał, i dość mało, by rodzic nie dzwonił do banku. Zamiast przelewu bywa też prośba o kod BLIK, który „wystarczy podyktować”.
Dlaczego to działa
Atak celuje w emocje, nie w technologię. Rodzic dostaje wiadomość od „dziecka w potrzebie” i chce pomóc szybko, a oszust tę presję podkręca: pisze, że sprawa jest pilna, że za chwilę minie termin, że nie może rozmawiać. Prośba o dyskrecję albo pośpiech to stały element scenariusza, bo jedna spokojna rozmowa telefoniczna cały atak natychmiast demaskuje.
Charakterystyczna jest wymówka od rozmowy głosowej: „mikrofon mi nie działa”, „jestem na spotkaniu”, „mogę tylko pisać”. Prawdziwy powód jest oczywisty: obcy głos w słuchawce zdradziłby oszusta od pierwszego słowa. Coraz częściej przestępcy potrafią zresztą i ten problem obejść, klonując głos z próbek w sieci, dlatego nawet głosówka brzmiąca znajomo nie jest stuprocentowym dowodem.
Ten sam mechanizm w wersji telefonicznej, wymierzonej głównie w seniorów, opisujemy w poradniku o oszustwie na wnuczka i na policjanta. Wariant „cześć mamo” jest młodszy i masowy: wiadomości rozsyłane są hurtowo do tysięcy numerów, a oszust czeka, kto odpisze.
Sygnały, że piszesz z oszustem
- Wiadomość przychodzi z nieznanego numeru i zaczyna się od „mamo” lub „tato” bez imienia.
- „Dziecko” nie może rozmawiać głosowo, tylko pisać, a każda propozycja telefonu jest zbywana.
- Szybko pojawia się prośba o pieniądze: przelew na obce konto, kod BLIK, czasem zdjęcie karty.
- Numer konta do przelewu nie należy do dziecka, bo „to konto kolegi, tak będzie szybciej”.
- W tle jest presja czasu: faktura na dziś, ostatnia godzina, wyłączą mu telefon.
Jeden nawyk, który rozbraja atak
Zadzwoń na stary numer dziecka. Awaria telefonu, zalanie czy kradzież nie kasują numeru: karta SIM działa dalej albo daje się przenieść do nowego aparatu w kilka godzin. Jeśli dziecko odbierze stary numer, sprawa jest zamknięta. Jeśli nie odbiera, napisz do niego innym kanałem, na przykład przez komunikator, z którego korzystaliście dotąd, albo zapytaj kogoś z rodziny, kto ma z nim kontakt.
Dobrym zabezpieczeniem na przyszłość jest rodzinne hasło bezpieczeństwa: proste pytanie, na które odpowiedź zna tylko wasza rodzina. W razie wątpliwości prosisz o nie w rozmowie i żaden scenariusz oszustwa tego nie przetrwa. Umów się na nie przy okazji rozmowy o tym artykule, zajmie to minutę.
Wysłałeś pieniądze? Działaj natychmiast
- 1Zadzwoń do swojego banku i zgłoś oszustwo. Poproś o próbę wstrzymania lub cofnięcia przelewu, liczy się każda minuta.
- 2Zgłoś sprawę na policję: podszywanie się i wyłudzenie to oszustwo z art. 286 kodeksu karnego. Potwierdzenie zgłoszenia dołączysz do reklamacji w banku.
- 3Prześlij podejrzaną wiadomość SMS na bezpłatny numer 8080 (CERT Polska) i zgłoś numer w naszej wyszukiwarce, żeby ostrzec innych. Pełną listę instytucji znajdziesz w poradniku o tym, gdzie zgłosić oszustwo telefoniczne.
- 4O odzyskiwanie środków walcz reklamacją w banku i zgłoszeniem na policję. Krok po kroku opisujemy to w tekście o odzyskiwaniu pieniędzy po oszustwie.
Najczęściej zadawane pytania
Skąd oszust wie, że mam dziecko?
Zwykle nie wie. Wiadomości „cześć mamo” rozsyłane są masowo, na ślepo, do tysięcy losowych numerów. Odpowiada kilka procent odbiorców i to na nich oszuści skupiają dalszą rozmowę. Jeśli nie masz dzieci, wiadomość po prostu ignorujesz; jeśli masz, atak trafia w czuły punkt czystym przypadkiem.
Czy odpisanie na taką wiadomość jest groźne?
Sama odpowiedź nie wyrządza szkody, ale potwierdza oszustowi, że numer jest aktywny i że nabrałaś się na pierwszą wiadomość. Od tej chwili rozmowa będzie prowadzona coraz zręczniej. Najbezpieczniej nie odpisywać wcale, zablokować numer i sprawdzić go w wyszukiwarce: przy masowych kampaniach niemal zawsze znajdziesz już ostrzeżenia innych osób.
Co jeśli dziecko naprawdę zmieniło numer?
Prawdziwe dziecko bez problemu odbierze telefon na nowym numerze, odpowie własnym głosem na pytanie, które zna tylko wasza rodzina, albo potwierdzi zmianę przez kanał, z którego korzystaliście dotąd. Uczciwa prośba przetrwa dwie minuty weryfikacji; oszust zacznie naciskać, że nie ma czasu.
Czy da się odzyskać pieniądze wysłane oszustowi?
Bywa to trudne, bo przelew autoryzowałaś samodzielnie, ale nie jest z góry przegrane. Natychmiastowy telefon do banku daje szansę na wstrzymanie środków, zanim zostaną wyprowadzone dalej, a reklamacja i zgłoszenie na policję otwierają dalszą drogę. Procedury i terminy zebraliśmy w poradniku o odzyskiwaniu pieniędzy po oszustwie.
