Wyciek danych z systemu MyDr: co wiadomo i co zrobić
W skrócie
Dostawca systemu dokumentacji medycznej MyDr zgłosił incydent 10 sierpnia 2026, a według przekazu Ministerstwa Cyfryzacji z 12 sierpnia sprawa może dotyczyć blisko 19 mln osób. Spółka wciąż nie potwierdziła zakresu danych, więc traktujemy sprawę jako wyjaśnianą. Pierwszy krok dla pacjenta: zastrzeżenie numeru PESEL.
Fakty
- Podmiot
- MyDr
- Ujawniono
- 10 sierpnia 2026
- Skala
- według przekazu Ministerstwa Cyfryzacji z 12 sierpnia 2026 nawet ok. 19 mln osób
- Status
- Zakres wyjaśniany
Co wyciekło
- Imię i nazwisko
- Numer PESEL
- Numer telefonu
- Adres e-mail
- Dane o zdrowiu
Zakres według komunikatów wymienionych w sekcji „Źródła”. Nie prowadzimy własnej bazy wycieków i nie sprawdzamy, czy Twoje dane w niej są.
Czy to dotyczy mnie
Pacjenci placówek, które korzystały z systemu MyDr. Według komunikatu spółki z 13 sierpnia 2026 dane objęte incydentem mają najprawdopodobniej charakter historyczny, pochodzą z 2024 roku i lat wcześniejszych i mogą nie obejmować wszystkich klientów MyDr ani wszystkich ich pacjentów.
Sprawdź swoje dane w rządowym serwisie Bezpieczne DaneCo teraz zrobić
- 1
Zastrzeż numer PESEL
Zastrzeżenie blokuje wzięcie kredytu na Twoje dane. Zrobisz to w aplikacji mObywatel, na koncie w serwisie gov.pl albo w urzędzie gminy. Warto dołożyć bezpłatny alert w BIK, który informuje o próbie sprawdzenia Twojej historii kredytowej.
- 2
Spodziewaj się telefonów i SMS-ów
Numery z wycieku trafiają do obiegu i wracają w postaci połączeń od osób podszywających się pod podmiot, którego dotyczy incydent. Rozmówca zna Twoje imię, adres albo szczegół sprawy, bo ma je z wycieku, a nie dlatego, że jest tym, za kogo się podaje. Numer na wyświetlaczu można sfałszować, więc nie jest dowodem tożsamości. W sprawie pieniędzy, kodów i danych logowania rozłącz się i oddzwoń samodzielnie na oficjalny numer.
- 3
Uważaj na maile powołujące się na incydent
Po każdym głośnym wycieku rusza fala wiadomości udających komunikat podmiotu, obsługę odszkodowań albo urząd. Nie klikaj linków z takich maili. Stronę otwieraj samodzielnie, wpisując adres z pamięci.
- 4
Sprawdź swoje konto pacjenta
Na Internetowym Koncie Pacjenta zobaczysz historię recept, skierowań i wizyt. Wpis, którego nie rozpoznajesz, zgłoś świadczeniodawcy. Danych o zdrowiu nie da się zastrzec ani cofnąć, więc jedyną realną obroną jest czujność wobec rozmów powołujących się na Twoje leczenie.
- 5
Nie ufaj rozmówcy tylko dlatego, że zna Twoje dane
Znajomość imienia, adresu czy numeru PESEL nie jest już żadnym uwierzytelnieniem, bo te dane krążą po wyciekach. Bank, policja i urząd nigdy nie proszą przez telefon o przelew, kod BLIK ani dane logowania.
Do danych z systemu MyDr, w którym gabinety lekarskie prowadzą dokumentację medyczną, dostały się osoby nieuprawnione. Spółka zgłosiła incydent 10 sierpnia 2026, a trzy dni później przyznała, że wciąż nie potrafi powiedzieć, ile rekordów i jakiego rodzaju dane wyszły na zewnątrz.
Co dokładnie się stało
MyDr dostarcza system elektronicznej dokumentacji medycznej, z którego korzystają gabinety i przychodnie w całej Polsce. Chronologię opisał serwis Prawo.pl 13 sierpnia 2026: spółka poinformowała o zdarzeniu 10 sierpnia, a dwa dni później wydała komunikat, w którym potwierdziła, że incydentem objęta była część danych, ale nie jest w stanie określić ich ilości i rodzaju.
Skalę podał rząd, nie firma. Według przekazu Ministerstwa Cyfryzacji z 12 sierpnia 2026, przytoczonego przez Prawo.pl, wyciek może dotyczyć blisko 19 mln osób i ponad 12 tys. placówek medycznych. Rozmiar wykradzionego zbioru podał TVN24 13 sierpnia 2026: ponad 2 TB danych. Zastępca rzecznika UODO zastrzegł tego samego dnia w rozmowie z TVN24, że skala naruszenia nie jest jeszcze w pełni znana.
Sama spółka niczego nie przesądza. W komunikacie z 13 sierpnia 2026 napisała, że nie jest w stanie potwierdzić ilości i rodzaju ujawnionych danych i zrobi to dopiero po zakończeniu analizy śledczej. Dlatego opisujemy ten incydent jako wyjaśniany, a zakres danych podany na tej stronie pochodzi z komunikatów i relacji wymienionych w sekcji Źródła, nie z potwierdzenia administratora.
Osobną sprawą są twierdzenia napastników. Osoby podające się za sprawców deklarują, że mają 18 814 422 numery PESEL. Jak podało Prawo.pl 13 sierpnia 2026, przekazane przez nich szczątkowe dane sugerują, że znają też numery recept i numery telefonów, przy czym jest to wersja przestępców, której nie potwierdził ani administrator danych, ani żaden urząd. Numery telefonów i adresy e-mail wymienia wśród kategorii również relacja TVN24 z tego samego dnia i stąd biorą się one w checkliście zakresu na tej stronie.
Prezes UODO postanowił przeprowadzić kontrolę w spółce, o czym poinformował 13 sierpnia 2026. Kontrolerzy mają sprawdzić, jakie środki techniczne i organizacyjne firma zastosowała oraz czy regularnie je testowała. Ministerstwo Zdrowia w komunikacie z 12 sierpnia 2026 zaznaczyło przy tym, że centralne usługi e-zdrowia nie zostały naruszone.
Czyje dane obejmuje incydent
Incydent dotyczy pacjentów placówek, które korzystały z systemu MyDr. Spółka podała 13 sierpnia 2026, że dane mają najprawdopodobniej charakter historyczny, pochodzą z 2024 roku i lat wcześniejszych oraz mogą nie obejmować wszystkich klientów MyDr ani wszystkich ich pacjentów.
Samodzielne ustalenie, czy jesteś na liście, jest na tym etapie trudne. Pacjent zwykle nie wie, w jakim oprogramowaniu jego przychodnia prowadzi dokumentację, bo system wybiera placówka, nie odwiedzający ją chory. Zawiadomienie ma przyjść z drugiej strony. UODO przypomniał 12 sierpnia 2026, że obowiązek spoczywa na administratorze danych, czyli na placówce, która powierzyła dane do przetwarzania. To ona ocenia ryzyko, zgłasza naruszenie organowi nadzorczemu bez zbędnej zwłoki, w miarę możliwości w ciągu 72 godzin od stwierdzenia, i zawiadamia pacjentów, gdy ryzyko naruszenia ich praw jest wysokie. Te same obowiązki przypomniała lekarzom Naczelna Izba Lekarska w komunikacie z 12 sierpnia 2026.
W praktyce oznacza to, że pismo o wycieku dostaniesz od swojej przychodni, a nie od dostawcy systemu.
Dlaczego po tym wycieku będą dzwonić oszuści
Po każdym głośnym wycieku rusza fala połączeń, w których rozmówca zna Twoje dane i traktuje to jako przepustkę do zaufania. Ministerstwo Zdrowia w komunikacie z 12 sierpnia 2026 wprost zaleciło ostrożność wobec wiadomości e-mail, SMS-ów i połączeń telefonicznych. Ma to sens niezależnie od tego, czy akurat Twój numer był w wykradzionym zbiorze, bo oszust dzwoniący na fali głośnego wycieku i tak powoła się na Twoje leczenie.
Scenariusz bywa przewidywalny. Dzwoni ktoś, kto podaje się za przychodnię, NFZ, kancelarię obsługującą odszkodowania albo bank, powołuje się na wyciek i prosi o potwierdzenie danych, kod z SMS-a lub opłatę za rzekomą ochronę. Znajomość Twojego imienia, numeru PESEL czy nazwy przychodni niczego nie dowodzi, bo takie dane krążą po wyciekach od lat. Numer na wyświetlaczu również nie jest dowodem tożsamości, bo da się go sfałszować, co opisujemy w poradniku o spoofingu telefonicznym.
Zasada, która działa niezależnie od scenariusza, jest jedna: rozłącz się i oddzwoń samodzielnie na numer z oficjalnej strony, umowy albo odwrotu karty. Nieznane połączenie możesz wcześniej sprawdzić w wyszukiwarce numerów.
Co zrobić krok po kroku
- 1Zastrzeż numer PESEL. UODO wymienił to 12 sierpnia 2026 na pierwszym miejscu wśród zalecanych działań, a Ministerstwo Zdrowia tego samego dnia dodało, że najszybciej zrobisz to w aplikacji mObywatel.
- 2Sprawdź swoje dane w rządowym serwisie bezpiecznedane.gov.pl. Po zalogowaniu się do serwisu zweryfikujesz numer PESEL, numer telefonu, adres e-mail i login.
- 3Zajrzyj na Internetowe Konto Pacjenta i przejrzyj historię recept, skierowań oraz wizyt. Wpis, którego nie rozpoznajesz, zgłoś świadczeniodawcy.
- 4Ustaw unikalne hasła i włącz uwierzytelnianie wieloskładnikowe. Oba kroki zaleciło Ministerstwo Zdrowia 12 sierpnia 2026.
- 5Każdy telefon powołujący się na ten wyciek traktuj jak próbę wyłudzenia, dopóki sam nie oddzwonisz na oficjalny numer instytucji.
Najczęściej zadawane pytania
Jak sprawdzić, czy moje dane są w tym wycieku?
Służy do tego rządowy serwis bezpiecznedane.gov.pl. Po zalogowaniu się do niego sprawdzisz numer PESEL, numer telefonu, adres e-mail i login. Jest jedno zastrzeżenie: jak podał TVN24 13 sierpnia 2026, dane z incydentu w MyDr nie były wtedy jeszcze wgrane do serwisu, a o ich dodaniu ma poinformować osobny komunikat, więc sprawdzenie warto powtórzyć po kilku dniach. My nie prowadzimy własnej bazy wyciekniętych danych i nie sprawdzimy tego za Ciebie. Nie korzystaj też z prywatnych stron, które za opłatą obiecują wgląd w wykradzione rekordy.
Czy oszuści będą teraz dzwonić i podawać się za przychodnię?
Takie telefony są typowym następstwem głośnego wycieku i dlatego Ministerstwo Zdrowia w komunikacie z 12 sierpnia 2026 zaleciło ostrożność wobec połączeń telefonicznych, SMS-ów i wiadomości e-mail. Rozmówca może znać Twoje imię, nazwisko albo nazwę placówki i użyć tego, żeby uwiarygodnić prośbę o kod autoryzacyjny, dane logowania lub przelew. Znajomość danych nikogo nie uwierzytelnia, a numer widoczny na ekranie można sfałszować. Rozłącz się i oddzwoń na numer, który sam znajdziesz w oficjalnym źródle.
Czy mogę żądać odszkodowania za wyciek danych medycznych?
Prawo do odszkodowania za szkodę wywołaną naruszeniem ochrony danych daje art. 82 RODO. Ten sam przepis wskazuje administratora jako pierwszego adresata roszczenia, czyli w tej sprawie placówkę, która powierzyła dane do przetwarzania, a odpowiedzialność podmiotu przetwarzającego uzależnia od dodatkowych warunków. Ocena należy do sądu i zależy od okoliczności, więc to kierunek działania, a nie gotowa porada prawna. Samo naruszenie możesz zgłosić Prezesowi UODO, który 13 sierpnia 2026 zapowiedział kontrolę w spółce, choć postępowanie urzędu nie zasądza pieniędzy. Po dużych wyciekach pojawiają się też firmy dzwoniące z ofertą prowadzenia sprawy za zaliczkę. Nie podawaj im danych przez telefon i nie płać z góry.
Czy zastrzeżenie numeru PESEL pomaga przy wycieku danych medycznych?
Pomaga, ale tylko w jednym obszarze. Zakres zastrzeżenia opisuje rządowa strona usługi: blokuje ono między innymi zawarcie umowy kredytu lub pożyczki na Twoje dane oraz wydanie duplikatu karty SIM. UODO wymienił zastrzeżenie 12 sierpnia 2026 na pierwszym miejscu wśród zalecanych działań po wycieku. Nie cofa natomiast samego ujawnienia danych i nie chroni informacji o zdrowiu: raz ujawniona historia leczenia zostaje w obiegu i nie da się jej unieważnić tak jak dokumentu. Przy tym incydencie zastrzeżenie numeru PESEL jest więc minimum, a resztą pracy pozostaje czujność wobec rozmów powołujących się na Twoje leczenie.
Źródła
- UODO: administrator musi zgłosić wyciek, do którego doszło w podmiocie przetwarzającym12 sierpnia 2026
- UODO: wyciek danych, co dalej12 sierpnia 2026
- Ministerstwo Zdrowia: informacja w związku z incydentem dotyczącym firmy MyDr12 sierpnia 2026
- Prawo.pl: wyciek danych w MyDr, co mają zrobić lekarze i pacjenci13 sierpnia 2026
- TVN24: UODO rozpoczyna kontrolę w spółce MyDr13 sierpnia 2026
- TVN24: nowy komunikat spółki o zakresie i wieku danych13 sierpnia 2026
- TVN24: kiedy dane z wycieku trafią do serwisu Bezpieczne Dane13 sierpnia 2026
- Naczelna Izba Lekarska: obowiązki lekarza jako administratora danych pacjentów12 sierpnia 2026